IMAG4310_1

DWIE LOKOMOTYWY – CZYLI POCIĄG DO BIZNESU

Na podłodze rozłożone tory. Lokomotywa właśnie zaczęła wciągać pod górę kilka drewnianych, połączonych magnesami wagonów, aby przejechać nad tunelem. Nic trudnego, pod warunkiem, że nie wyczerpują się baterie. Patrzę na tę sytuację i w chwilowym zawieszeniu czy to ze zmęczenia, czy z jakiejś przedwiosennej zadumy, nie reaguję, nie pomagam. Czekam, aż ciuchcia na bateryjnych oparach wtoczy się pod górę, licząc się z tym, że może jej się to nie udać.

Nagle zaczyna się niespodzianie zwrot akcji. W chwili, kiedy ostatni wagon niemal osiągnął szczyt, mała rączka odczepiła wszystkie wagony od lokomotywy, więc ta, uwolniona od ciężaru, nieco przyspieszyła, a sznur wagoników osunął się bezwiednie w dół.

Wybudzona z letargu, którego, jak widać, doświadczyć można nie tylko podczas prawdziwej podróży pociągiem, ale również wodząc wzrokiem za ciuchcią pokonującą po raz enty trasę zgodnie ze wspólnie ułożonymi torami, aktywnie obserwuję, co też dalej się stanie i do jakiego celu dąży mały Konduktor.

Na torach pojawia się druga lokomotywa. „Oho – myślę – to teraz tylko czekać na zabawę, której celem jest doprowadzenie do katastrofy kolejowej. Dwie lokomotywy – to musi się skończyć kraksą, zważywszy na fakt, że jedna ciuchcia już ledwo dycha, i jakby nie oddalić od siebie zabawek, prędzej czy później ta w lepszej kondycji dogoni tą zajechaną…

Nic z tych rzeczy… Zamysł był taki, by połączyć dwie lokomotywy. Problem w tym, że te, przeznaczone do ciągnięcia wagonów, obie posiadały ładunek dodatni i za nic w świecie nie chciały dać się scalić w jeden pociąg.

Nic dziwnego… Kiedy spotkają się dwie lokomotywy, aby ruszyć z miejsca, każda z nich musi odejść w swoją stronę… W przeciwnym razie stoi się w martwym punkcie… Jeśli jesteś leaderem jak lokomotywa, nie bój się wyruszyć w trasę według własnego rozkładu jazdy, tworząc spersonalizowaną ścieżkę kariery. Jeśli będziesz próbował poddać się czyjejś woli, tak jakbyś był jednym z wielu wagonów, szybko się wypalisz, a raczej wykoleisz. Twój pociąg nie ruszy z miejsca, bo ze spotkania dwóch lokomotyw wyjdzie coś wielkiego tylko wtedy, gdy każda z nich pojedzie własnym torem i pociągnie za sobą innych. Pełne wagony…

„Buch – jak gorąco!

Uch – jak gorąco!

Puff – jak gorąco!

Uff – jak gorąco! (…)”

Ruszyła maszyna…

Agata Babicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *