20190501_230846

ZROBIŁO SIĘ CIASNO, CZYLI TO JUŻ TEN CZAS

Zrobiło się ciasno… Pąki rozpychają się na gałęziach i nie mogą doczekać się, kiedy całkiem rozkwitną. Już czują w sobie światło, już przeczuwają cudowną metamorfozę ze zwiniętej kulki w arcydzieło przyrodnicze, a jednak jeszcze skulone, jeszcze jak zaciśnięte niczym kciuki przed czymś, co jest dla nas ważne i co musi się udać.

Zrobiło się ciasno… Zimowa garderoba zagraciła szafy swoją objętością. Wiosenne sukienki przeganiają grube swetry, bo taki duet w szafie za choinkę w parze nie idzie i ktoś ustąpić musi. Zima już miała swoje 5 minut, a nawet 5 miesięcy, bo jakoś jej się tak przeciągnęło… Zwiewne tkaniny, kolorowe wzory, klasyczna czerń, czerwień i biel. Black, red, white – szafa gra.

Zrobiło się ciasno… Rozkwit myśli, tematów, pomysłów, inspiracji, nowych ambicji, a wszystko w starym czasie i dobie niezmiennie jednej. Kwiecień był intensywny. Zakończony pierwszy etap nagrań, rozpoczęcie nowego projektu, bo przyszła wena, a za weną idzie praca. Działanie, którego – tak jak wiosennych pąków – nie da się zatrzymać na jednym i tym samym etapie. A w tym wszystkim wiosna macierzyństwa. Pęd życia i pęd rozwoju Wulkanów Energii. Coraz lepiej rozumiem Matkę Naturę. Przecież Matka Matkę zrozumie…

Zrobiło się ciasno… Znajomy pyta, jak tam mój blog, a ja nie myślę o sobie jak o blogerce, bo nie siedzę w społeczności blogerów, nie błagam o sztuczne podbijanie popularności, „kom za kom” czy „obs za obs”, nie piszę na akord, byle tylko coś wrzucić w sieć, aby nie tracić pozycji w Google i zyskać w statystykach, a nie w rzeczywistych, bliskich mi Czytelnikach. Jaka w życiu realnym, taka w przestrzeni wirtualnej. Własne ścieżki, nawet jeśli nie są popularne, bo nie taki mój cel.

Zrobiło się ciasno… Trochę zmian przed nami, bo kto kocha życie, ten podejmuje decyzje i zmienia, gdy czuje, że coś go uwiera, że coś dusi, coś gryzie, coś ściska, coś przeszkadza w rozkwicie.

Lubię ten stan. Trzymani w garści na gałęziach drzewa życia, tuż przed szansą rozkwitu. Jeszcze chwilę wytrzymajmy, aby nie zmroziła nas niespodziewanie zimna, majowa noc. A potem zrobi się naprawdę kwieciście. Już czuć zapach realizowanych celów i spełniających się marzeń. U Ciebie też?

Agata Babicz

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *