IMAG0040

ALE MARATON – CZYLI ZNAJDŹ SWOJE TEMPO

Tempo życia – banał. Czas szybko płynie – herezja. Nie ma na nic czasu – kłamstwo. Co jest prawdziwe? Dopadło nas szaleństwo życia w biegu. Stale gdzieś pędzimy. Niekiedy nawet trudno zagospodarować kilka sekund na zatrzymanie się w miejscu, żeby podać rękę mijającemu nas znajomemu. Machnięcie ręką i usprawiedliwienie na gorąco: „Sorry, muszę lecieć”. Paradoksalnie możemy w godzinę dolecieć do dowolnej stolicy europejskiego kraju, a jakoś tak się stało, że im więcej mamy udogodnień technologicznych, tym wszystko dzieje się szybciej. Biegniemy, tylko dokąd?

Życie to nieustanny maraton – banał. I co z tego? Cały ten nasz świat skomponowany jest z banałów, a jednak można uczynić życie niebanalnym, wykorzystując w niezwykły sposób to, co zwyczajne. Nawet stołek może być dziełem sztuki, bo niby czemu nie?

Maraton… Czy wiesz, że rozpoczynający przygodę z bieganiem szybko orientuje się, że bieganie, to nie tylko sport, ale stan umysłu i styl życia? Jeśli tchniesz ducha w swój codzienny maraton, będziesz wiedzieć, dokąd biegniesz i po co biegniesz. Biegnąc bez celu – stracisz szybko siły. Biegnąc bez nadania sensu – stracisz motywację.

Życiowy maraton wymaga stawiania wymagań swojemu umysłowi, abyśmy nie opadli zbyt wcześnie z sił fizycznych. Życie trenuje nas stopniowo. Dzieciństwo to rozgrzewka do wzięcia udziału w zawodach, w których każdy wygrywa, jeśli nie przestanie biec. W maratonie najważniejsza jest nie rywalizacja z innymi maratończykami, ale współpraca z samym sobą. Biegniesz i tylko od Ciebie zależy to, czy dotrzesz do mety. Inni mogą Cię motywować lub obrzydzać każdą sekundę Twojego życia. Ale to Ty biegniesz i jeśli się nie zatrzymasz, Twoi pseudokibice szybko zostaną w tyle. Zwyczajnie Cię nie dogonią, bo nie odważą się na tak daleki dystans, jaki Ty już osiągnąłeś swoim wysiłkiem, samozaparciem. Jesteś po prostu dobry w tym, co robisz. Masz na siebie pomysł i wiesz, że kto nie stoi w miejscu, ten biegnie do przodu.

Zmierz się ze sobą. Maraton to nie sprint. Nie musisz biec na czas. Zwolnij. Klęską maratończyka jest opadnięcie z sił tuż przed metą. Jeśli wiesz, dokąd zmierzasz, bądź dla siebie dobry, bo nikt za Ciebie nie dobiegnie tam, gdzie chcesz być. Niech starczy Ci sił, żeby dobiec do mety, bez względu na to, ile czasu Ci to zajmie.

Trzy, dwa jeden, zero, start! Biegnij i znajdź swoje tempo. No dalej, dalej! Dasz radę!

Agata Babicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *