IMAG1051

NA OSTRO I SŁONO – „CHILI” CO Z CIEBIE WYNIKA

Nie zawsze jest słodko. Nie wszystko, co otrzymujemy jako czytelnicy, służy dopieszczeniu ego. Można sobie słodzić, można prawić komplementy i przytakiwać fikcyjnej rzeczywistości, którą sami wokół siebie wytworzyliśmy, ale bańka mydlana, choć w okresie dzieciństwa wydaje się magią, w pewnym momencie pęka i nie zostaje po niej nic prócz mokrej plamy na ścianie czy chodniku.

Już czas dorosnąć. Czy mamy się przestać zachwycać? Absolutnie nie! Brak zachwytu nad zwyczajnym zdarzeniem to taka mini śmierć. Dorosnąć, to umieć zachwycić się czymś obok nas, a nie samym sobą. To odpowiedzialność za to, że światu potrzeba od nas czegoś więcej niż ucharakteryzowanego wizerunku do selfie.

Dla kogoś, kto tkwi w fikcji, jedynym ratunkiem jest spotkanie osoby, która prosto w twarz powie nam prawdę, bez względu na to, jaka ona nie byłaby bolesna, bo mimo wszystko obronić się może tylko to, co prawdziwe. Potrzeba nam ludzi „budzików”, którzy wybudzą nas z bezsensownej egzystencji pozbawionej celów. Nie wystarczy marzyć. Marzenia są fikcją, dopóki nie nada się im konkretnej formy, dopóki nie wskaże się im kierunku, dopóki pozostają tylko w sferze umysłu.

Słono przychodzi nam płacić za stagnację. Kurczowe trzymanie się „bezzmienności” sprowadza do nas komornika sensu, który z każdym dniem coraz więcej nam zabiera. Ogołoceni z motywacji, pozbawieni pewności siebie, przytłoczeni kompleksami.

Dość tego!

Czas się pozbierać i wyjść na prostą!

Co z Ciebie wynika?

Czy naprawdę chcesz być jak mydlana bańka, która przez chwilę zachwyca, a potem zwyczajnie pęka..?

Agata Babicz

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *