IMAG1255

COŚ NIE HALO, CZYLI O SMART KOCHANKU

Uwaga! Dzieje się z nami coś niedobrego! Naprawdę niedobrego! Masowe romanse! Potrafimy bez większych emocji zostawić w domu na kilka dni swoje dzieci i wyjechać w delegację, nie mamy skrupułów, wychodząc na cały wieczór z domu bez współmałżonka/partnera. Jest jednak „ktoś”, kto zawsze musi być z nami obecny, bez kogo czujemy się wykluczeni z życia. Nasz kochanek – Pan Smartfon. Bez niego ani rusz. Z pokoju do pokoju, z pokoju do łazienki, z pokoju do kuchni, z pokoju do salonu. Wychodzisz wyrzucić śmieci – sam przecież nie pójdziesz. Pan Smartfon musi być z Tobą wszędzie, o każdej porze dnia i nocy.

Pan Smartfon ma się z nami dobrze. Już nawet go przed nikim nie ukrywamy. Leży obok na biurku w pracy, podczas wykładów, je obiad z całą rodziną. Jest towarzyszem w komunikacji miejskiej i pieszej. Podgląda nasze życie, kiedy chcemy przemieścić się z jednej lokalizacji w drugą. Zrobi zdjęcia i zapisze na kosmicznym serwerze, w którym nic po wiek wieków nie ginie. Ma na nas haka, więc mu się posłusznie poddajemy.

Pan Smartfon nieźle się ustawił. Jego obecność sprawia, że niepostrzeżenie nasze dotychczasowe relacje rodzinne i przyjacielskie stają się coraz luźniejsze, płytsze. Za to z Panem Smartfonem zaczyna nas łączyć coraz bliższa więź i coraz więcej tajemnic skrywamy w jego zawartości.

Kochanek, który w pełni nas zniewolił. Ba, uzależnił od siebie. Wpadamy w panikę, kiedy przez kilka sekund nie wiemy, gdzie jest, a poziom stresu w sytuacji zaginięcia, kiedy dociera do nas, że mamy wyłączony głos, porównywalny jest z adrenaliną w trakcie oglądania scen z filmów Hitchcocka.

Coraz gorzej z nami. Obniżona percepcja, coraz większy problem ze skupieniem uwagi. Coraz większe uzależnienie od „lajków” i uzależnianie własnej samooceny od ich ilości. Rozmowy w realu zamienione na wymianę komunikatów on-line. Bez emocji. Bez spotkania. Bez wymiany spojrzeń. Gapimy się w swoje „profilówki”, stając się dla siebie niczym pomniki Adamów Mickiewiczów na Starym Rynku. Niezmienni, zawsze z tą sama twarzą, w tym samym miejscu. Stałe miejsce spotkań – sieć.

Halo…Halo…

Coś nie halo… „Halo” plasuje się na jednej z ostatnich pozycji w rankingu czynności, jakie wykonujemy przy użyciu telefonu.

Z Tobą zaczynam dzień, gdy mnie budzisz o świcie.

Z Tobą spędzam każdą chwilę – bez Ciebie nie mogę żyć.

Z Tobą spaceruję, z Tobą odpoczywam. Z Tobą czuję się bezpiecznie.

Z Tobą zasypiam – jesteś obok, więc mogę spać spokojnie.

Brzmi jak wyznanie miłosne? Tak, Panie Smartfonie. Niewierny kochanku każdego z nas.

Agata Babicz

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *